Krwawnica – Potwór konkursowy

Sława! 

Przed Wami tekst Jakuba Rutkowskiego opisujący Krwawnicę, który pojawi się w podręczniku w ramach nagrody z konkursu pomysłu na potwora.

Inaczej jej nie nazwano. Inaczej jej nikt nie starał się nazwać. Pojawia się zawsze tam, gdzie gorzeje bitwa, aby włączyć się w walny bój. Razi swoimi ciosami wszystkich, którzy nie mieli szczęścia i pod jej szable trafili. Jej twarzy nikt nie widział, gdyż skrywa ją wilcza czaszka. Jej zbroja jest ponabijana żelaznymi ćwiekami, pordzewiałymi od krwi, która nigdy nie schodzi z jej pancerza. Jej szabla wydaje się sama z siebie posokę sączyć. Jej koń jest czarny niczym noc, a oczy goreją krwistą czerwienią. Pojawia się równie szybko, co znika. Powiadają, że nie sposób jej zabić, bo sama śmierć jej się lęka. Bywali wędrowni wojowie, którzy obozując w lesie ujrzeli ją stojącą wśród drzew. Powiadają, że jeżeli pozwolisz jej do ogniska podejść, to czyny wielkie tobie przeznaczone, ale krew i cierpienie będzie ich ceną. Jeżeli jej ciepła ogniska odmówisz, odejdzie. Wtedy jednak wiedz, że śmierć haniebna na polu bitwy cię spotka. Twój oręż pęknie przy pierwszej okazji. Pancerz nie ochroni. Słyszałem, że tych wojowników, którzy choć raz ją na polu bitwy trafią i kolana się na jej widok po nimi nie ugną, nagradza we śnie ćwiekiem ze swego pancerza, który nad ranem w ręce jest znajdowany. Ponoć kto takowy amulet posiada, nigdy nie ulęknie się w boju. Bywają tacy, którzy przed bojem walnym cichą modlitwę sercu ku niej wznoszą. Kim ona jest? Nie wiem i mam nadzieję, że nigdy jej nie spotkam.

Ilustrację wykonała: AtiArt

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *